ARTYKUŁY

 

Podsumowanie sezonu Wiosna '04

Na dobry początek zreaktywowanej stronki mam przyjemność podsumować ubiegły sezon. Zastrzegam, iż wszystkie opinie wyrażone poniżej są moimi własnymi, i pozostali mają prawo się z nimi tak częściowo jak i całkowicie nie zgadzać. Przystępując do pisanie tego komentarza przestudiowałem szczegółowo osiągnięcia drużynowe i indywidualne zawodników, i wiedzą tą będę się podpierał argumentując me tezy. Dla większej przejrzystości przedstawię wszystko w formie plusów i minusów zeszłego sezonu, zaczynając od tych drugich....

MINUSY:

- Głupie porażki na początku rozgrywek. Jak zwykle- sezon ledwo się rozpoczoł, a my już praktycznie bez szans na awans. O ile mamy walczyć o awans do końca rozgrywek to taka sytuacja nie może się już powtórzyć. W kategorii głupich porażek mieści się też-

- Tradycyjna utrata punktów w pierwszym meczu. W ośmiu sezonach w lidze na inauguracje wygraliśmy tylko 2 razy, a ostatni raz przytrafiło się to nam 3 lata temu (5:1 z Demenes lub DeMenels). Biorąc pod uwagę klasę naszych pierwszokolejkowych rywali należy obiektywnie stwierdzić, iż większość z tych spotkań powinniśmy byli spokojnie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Fakt, że sytuacja powtarza się co roku sugeruje, iż inni po prostu grają więcej przed inauguracją i dziąki temu przystępują do rozgrywek na znacznie wyższych obrotach.      

- Jak zwykle wiele spotkań przegraliśmy jedną jedyną bramką, i często wręcz na własne życzenie prowadząc jeszcze na parę minut przed końcem. Można to prawdopodobnie zapisać na konto niskiej odporności psychicznej drużyny.

- Jak wynika ze statystyk ubiegły sezon był trzecim z rzędu w którym zdobywamy coraz mniej bramek (wiosna03- 5,0 na mecz; jesień03- 4,75; wiosna04- 3,75(!!!). Co gorsza, w górę idzie również średnia bramek straconych (wiosna03- 3,428; jesień03- 3,5; wiosna04- 4,125) Jeżeli porównamy średnie bramek strzelonych i straconych wyjdzie nam, iż na wiosnę straciliśmy więcej niż strzeliliśmy, co raczej nie napawa optymizmem. Coraz gorsza skuteczność wynikać może z faktu, iż-

- Coraz mniej goli zdobywają nasi 'historyczni' strzelcy z czasów III ligi. Oprócz u Perka, któremu średnia spada dopiero drugi sezon z rzędu (wiosna03- 6 goli w 7 meczach; jesień03- 6/6; wiosna 04- 2/6(!!!), u pozostałych (Jacek- odpowiednio 13/6; 9/8;  6/7- z czego 4 dopiero w ostatnim meczu!; Żórek- 7/6; 2/4; 0/3(!!!) można mówić już o pewnej tendencji. Oby w nadchodzącym sezonie została ona odwrócona.

- Tendencja 'wykruszania się' niektórych historycznych Bahamasów. Wiosna 04 była trzecim kolejnym sezonem w którym Marian (wiosna03- 6 meczów na 7; jesień04- 5 na 8; wiosna04- 4 na 8), Cysztof (odpowiednio- 6/7; 7/8- ale 0 w Pucharze Burmistrza; 5/8) i Żórek (6/7; 4/8; 3/8) grali coraz mniej. Oczywiście wpływ na to miały bardzo konkretne przyczyny (Marian- praca i kontuzja; Cysztof- kontuzja i siatkówka; Żórek- praca), ale i tak żal, że graczy tych będących z nami od debiutu z Victory, widujemy coraz rzadziej.    

- Kompromitacja w derbach Jelonek. Wiadomo, iż wynik ten nie wziął się z niczego, a miały na niego wpływ tragiczna frekwencja oraz kontuzja bramkarza, aczkolwiek 1:7 poszło w świat i hańbę tą należy jak najszybciej zmazać.

PLUSY

- Wreszcie na przedmeczowych rozgrzewkach baha pojawiła się... piłka!!! Mamy nadzieje, iż nic w tej kwestii się nie zmieni i nie będziemy już nigdy się musieli nikogo o nią prosić.

 - Po raz pierwszy od 3 sezonów nie straciliśmy punktów z outsiderem ligi. Miejmy nadzieje, iż ów tradycyjne remisy przeszły już bezpowrotnie do historii.

 - Wielka forma Kielicha. Nie dość, że był praktycznie bezbłędny w obronie to zdobył też swą pierwszą bramkę w swym ósmym sezonie w Baha, i to w krytycznym momencie w którym potrzebowaliśmy tego najbardziej.

 - Najlepszy napastnik II Ligi Osiedlowej- Darek G. W dwóch sezonach gry w Bahamas zdobył dla nas 29 bramek i w tej chwili jego średnia bramek na mecz wynosi 2,0714!!! W pojedynkę wygrał dla nas mecz z Lantrą (4 bramki na kacu) i po raz drugi z rzędu uznany został Baha Zawodnikiem Sezonu przez pozostałych członków drużyny.

 - Nowy Baha-snajper, superrezerwowy Bols. Wchodząc z ławki w 7 meczach zdobył 6 goli, i to, jak sam podkreśla, wszystko w butach od koszykówki! Co ważne trafiał bardzo regularnie, bo aż w 5 meczach, często narażając przy tym zdrowie.

 - Lepsza atmosfera w zespole. Wreszcie obyło się bez kłótni i narzekań (oprócz narzekań Perka, bez których Bahamas nie byłoby Bahamas:) Konsolidacji zespołu sprzyjała zapewne trudna sytuacja na półmetku i związana z tym pełna mobilizacja w drugiej części sezonu.

 - Wzmocnienie psychiki zespołu. Świadczy o tym wyjście z krytycznej sytuacji w meczu o wszystko z

Sześciopakiem, kiedy to zamiast prowadzić 3:2 do przerwy po 5 minutach drugiej połowy było 2:4 w plecy, i wydawało się, że z II ligą trzeba się będzie pożegnać. Miejmy nadzieje, że gracze potrafili będą zachować zimną krew również w przyszłym sezonie.

 - Znowu dobra postawa na finiszu rozgrywek. Tak to juz jest, że Bahamas rozpoczynają sezon na wstecznym, lecz pod koniec, gdy inni nie wytrzymują już trudów sezonu, chłopaki w żółtych koszulkach włączają piąty bieg i pną się w górę tabeli. Zeszły sezon zakończyliśmy ostatecznie na IV miejscu, będąc o krok od III lokaty. A cel na przyszły sezon- być numerem 1!!!!!

 

                                        Prezydent Dyrektor Generalny Bahamas (to mój nowy trendy tytuł:) -Maciej K.

 

12 sierpień 2004

MACZO