|
Falstart
11 września, ładny
słoneczny dzień. Inauguracja ligi zbiegła się z rocznicą ataków na WTC.
Jak się później okazało, dla naszej drużyny ten dzień nie był zbyt
szczęśliwy. Po serii sparingów, jakże udanych dla naszej ekipy, apetyt
na dobrą inaugurację był bardzo duży.
Naszym pierwszym
przeciwnikiem była drużyna JWM, która w poprzednim sezonie wysoko z
nami przegrała. Jednak pierwszy mecz nie udał się nam tak jak każdy
zakładał. Choć Prezes tłumaczy to faktem, że Bahamas od dłuższego
czasu nie może zacząć rozgrywek od zwycięstwa, ale tego dnia zawiodła
nas przede wszystkim skuteczność...
Mecz rozpoczął się
od szybko strzelonej bramki przez naszą drużynę. Najskuteczniejszy
zawodnik drużyny od dwóch sezonów wykorzystał dobre podanie od Perka i
jest 1:0. Do końca pierwszej połowy wynik nie zmienia się, choć obie
ekipy mają szanse na zmianę wyniku, to zawodzi skuteczność.
Wychodząc na drugą
połowę, naszym planem było strzelenie bramki i uspokojenie gry.
Niestety nasi przeciwnicy strzelają bramkę na 1:1 i z naszych planów
nici. Dalej gra nie wygląda tak jakbyśmy chcieli, choć optycznie
mieliśmy przewagę, nie potrafiliśmy wykorzystać 110 % procentowych
szans. Tego dnia Jacek pokazał jak nieskutecznym jest napastnikiem.
Snajper z niego marny i jak sam się później przekona, lepszy z niego
obrońca.
Ale nie tylko on
dał popis nieskutecznej gry. Reszta zawodników też nie była tego dnia
najlepiej dysponowana. Czas upływał, a my nie potrafiliśmy przechylić
szali na naszą stronę. Wtedy pokazał się Kielich, niestety ze złej
strony i po jego indywidualnym błędzie, jak i biernej postawie naszego
bramkarza, napastnik drużyny przeciwnej 5 minut przed końcem meczu
strzela bramkę na 2:1. I kiedy już przeciwnicy byli przekonani, że
mecz mają wygrany, świetnym podaniem Darek uruchomił Bolsa, który nie
zwykł marnować takich sytuacji i strzałem obok bramkarza doprowadza
do remisu. Za chwilę rozległ się ostatni gwizdek oznajmiający koniec
meczu. Dzięki Bolsowi, który jednogłośnie został wybrany Man of the
Match udało nam się zremisować.
Każdy przed meczem
oczekiwał zwycięstwa, ale nikt nie spodziewał się, że będziemy cieszyć
się z remisu. Ale tego dnia chyba na więcej nie było nas stać...
(DAREK)
|
Cysztof |
|
Maczo |
|
Jacek |
|
Kielich |
Darek
 |
| Perko |
Bols
 |
| Marian |
| Żórek |
| |
|
powrót ... |
|