BAHAMAS - WORMS RAGE 1:2

Paraolimpiada...

Niestety tylko takim terminem można określić grę Bahamas w tym meczu. Jeszcze do oglądania czegoś tak okrutnego, nikt nie zmusił zmusił kibiców Bahamas, w bądź co bądź niekrótkiej historii klubu.

Wszystko zaczęło się zgodnie z planem. Bowiem gracze w żółto-czarnych kostiumach przeważają, a pierwszą bramkę strzela Jacek. Po drodze zostaje zmarnowanych jeszcze kilka sytuacji, jednak nic nie wskazuje, ze ten mecz zostanie rozstrzygnięty na korzyść Worms Rage. Wtedy po nie groźnej z pozoru sytuacji, w polu karnym, przed równie zaskoczonym Krzysiem, pojawia się zawodnik przeciwnika i pakuje piłkę do bramki, co powoduje radosne okrzyki przy linii autu. Kilka minut później, można usłyszeć je znowu, bo pięknym lobem piłkę do bramki pakuje Bols. Na całe nieszczęście, jest to bramka strzeżona przez golkipera w białej bluzie od dresu, potocznie zwanego Cysztof. Tak więc 2:1 dla Wormsów i pełna konsternacja w szeregach Baha....

Druga połowa również chluby "Wyspiarzom" nie przynosi. Mnożą się sytuacje, ale bramki nie padają. 2 część gry kończy się tak jak się zaczęła i niemal pewne 3 punkty, lądują na koncie Worms Rage.

Nieskuteczność Bahamas w tym meczu, przeszła jakiekolwiek normy przyzwoitości. Nieskuteczność chciał przełamać Venom, strzałem z półobrotu z połowy i przewrotką z piłki w którą nie trafiłby nawet Marcin Mięciel. Podsumowywując po 3 sytuacje mieli Jacek z Darkiem, po 1 Maczo z Bolsem.   Dodając do tego bramkę zdobytą wychodzi 9 (słownie dziewięć) goli. I 9:2 powinien brzmieć wynik po końcowym gwizdku sędziego..... Paraolimpiada.

Pozdro (KAPONE)

Cysztof

Maczo

Jacek

Kielich

Darek
Perko
Bols
 
 

powrót ...